środa, 21 sierpnia 2013

W kolorze miętowym ... ?


Jakiś czas temu upolowałam w lumpeksie skórzaną  wielką spódnicę w kolorze miętowym. 
Wrzuciłam do koszyka, ale do końca nie byłam zdecydowana, bo cena tego dnia (w dniu dostawy) wynosiła 48zł/kg.  Dużo a nawet za dużo. Znając już jej wagę i cenę dalej miałam dylemat bo niestety lekka nie była, a cena tym samym dalej mało atrakcyjna.
Ale no dobra .... zamknęłam oczy  -  zapłaciłam za nią jak i za resztę zakupów ;)
I czułam się jakbym upolowała coś wyjątkowego ;)

Wiedziałam będzie  z niej cudnie zamszowa torba albo pokrowiec na notebooka.
Wyczyściłam tą skórkę zwykłą biurową gumką myszką (poszły aż 3 szt ;) i na koniec okazało się że interes życia zwyczajnie nie opłacał się - dopiero po wyczyszczeniu były widoczne wszelakie przebarwienia i kolor nie był już tak bardzo atrakcyjny.

ALE !!!
.............
za to lewa strona była czysta i chyba nawet ładniejsza od prawej :)

Na początku był pomysł, potem szablon, potem w ruch ostre nożyce poszły i szyję ... mój osobisty pokrowiec na notebooka  ....
Trzymajcie kciuki aby tylko maszyna do szycia  podołała tej skórze  :)

Tymczasem Wam życzę miłego wieczoru, ja zasiadam dzisiaj do maszyny bo czeka mnie kilka projektów do wykonania. 
Nareszcie wróciła wena do szycia :)

ściskam Was
Mili







W kolorze miętowym ... ?


Jakiś czas temu upolowałam w lumpeksie skórzaną  wielką spódnicę w kolorze miętowym. 
Wrzuciłam do koszyka, ale do końca nie byłam zdecydowana, bo cena tego dnia (w dniu dostawy) wynosiła 48zł/kg.  Dużo a nawet za dużo. Znając już jej wagę i cenę dalej miałam dylemat bo niestety lekka nie była, a cena tym samym dalej mało atrakcyjna.
Ale no dobra .... zamknęłam oczy  -  zapłaciłam za nią jak i za resztę zakupów ;)
I czułam się jakbym upolowała coś wyjątkowego ;)

Wiedziałam będzie  z niej cudnie zamszowa torba albo pokrowiec na notebooka.
Wyczyściłam tą skórkę zwykłą biurową gumką myszką (poszły aż 3 szt ;) i na koniec okazało się że interes życia zwyczajnie nie opłacał się - dopiero po wyczyszczeniu były widoczne wszelakie przebarwienia i kolor nie był już tak bardzo atrakcyjny.

ALE !!!
.............
za to lewa strona była czysta i chyba nawet ładniejsza od prawej :)

Na początku był pomysł, potem szablon, potem w ruch ostre nożyce poszły i szyję ... mój osobisty pokrowiec na notebooka  ....
Trzymajcie kciuki aby tylko maszyna do szycia  podołała tej skórze  :)

Tymczasem Wam życzę miłego wieczoru, ja zasiadam dzisiaj do maszyny bo czeka mnie kilka projektów do wykonania. 
Nareszcie wróciła wena do szycia :)

ściskam Was
Mili







piątek, 16 sierpnia 2013

Cath Kidston - temat do znudzenia


Może Wam się już  przejadł wałkowany u mnie od dawna temat dodatków do domu CATH KIDSTON ?
Ja wciąż pozostaję  pod urokiem tych uroczych tkaninek i pewnie nie szybko mi minie.

Tym razem pewna Aga poprosiła mnie o uszycie kilku drobiazgów do domu. Tkaninkę w pocie czoła zdobyła sama, a ja miałam tylko za zadanie  z metra materiału wyczarować bieżnik, ściereczkę kuchenną , podusię i łapki do garnków (łapki wciąż czekają na skończenie)

Mało twórczy teraz u mnie okres - bo lato i takie tam różne sprawy, ale mam zamiar wrócić TU na dłużej niebawem. Poczekacie?









Cath Kidston - temat do znudzenia


Może Wam się już  przejadł wałkowany u mnie od dawna temat dodatków do domu CATH KIDSTON ?
Ja wciąż pozostaję  pod urokiem tych uroczych tkaninek i pewnie nie szybko mi minie.

Tym razem pewna Aga poprosiła mnie o uszycie kilku drobiazgów do domu. Tkaninkę w pocie czoła zdobyła sama, a ja miałam tylko za zadanie  z metra materiału wyczarować bieżnik, ściereczkę kuchenną , podusię i łapki do garnków (łapki wciąż czekają na skończenie)

Mało twórczy teraz u mnie okres - bo lato i takie tam różne sprawy, ale mam zamiar wrócić TU na dłużej niebawem. Poczekacie?









poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Marine styl


No dobra, przyznaję się  - przy maszynie do szycia praktycznie zastać mnie nie można, troszkę z lenistwa, troszkę bo jest lato i fajnie można wygrzewać kości na słoneczku, a może właśnie dlatego, że inne ważne życiowe projekty pochłaniają mnie bez reszty i sprawia mi to wielką frajdę.
Może kiedyś Wam pokażę co tam knuję w ukryciu - ale to bardzo odległy w miesiącach temat :)

Póki co wykorzystując skrawki tkanin, jaki mi pozostały po ostatnich przeróbkach ubrań szyję sobie broszki, zawieszki, kokardki, robię biżuterię (obejrzeć można  TU ) oraz wszystko inne co nie wymaga dużej ingerencji "większego sprzętu szyjącego" czyt. maszyny do szycia ;)
Uwielbiam taką ręczną dłubaninę :)









Marine styl


No dobra, przyznaję się  - przy maszynie do szycia praktycznie zastać mnie nie można, troszkę z lenistwa, troszkę bo jest lato i fajnie można wygrzewać kości na słoneczku, a może właśnie dlatego, że inne ważne życiowe projekty pochłaniają mnie bez reszty i sprawia mi to wielką frajdę.
Może kiedyś Wam pokażę co tam knuję w ukryciu - ale to bardzo odległy w miesiącach temat :)

Póki co wykorzystując skrawki tkanin, jaki mi pozostały po ostatnich przeróbkach ubrań szyję sobie broszki, zawieszki, kokardki, robię biżuterię (obejrzeć można  TU ) oraz wszystko inne co nie wymaga dużej ingerencji "większego sprzętu szyjącego" czyt. maszyny do szycia ;)
Uwielbiam taką ręczną dłubaninę :)