poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Marine styl


No dobra, przyznaję się  - przy maszynie do szycia praktycznie zastać mnie nie można, troszkę z lenistwa, troszkę bo jest lato i fajnie można wygrzewać kości na słoneczku, a może właśnie dlatego, że inne ważne życiowe projekty pochłaniają mnie bez reszty i sprawia mi to wielką frajdę.
Może kiedyś Wam pokażę co tam knuję w ukryciu - ale to bardzo odległy w miesiącach temat :)

Póki co wykorzystując skrawki tkanin, jaki mi pozostały po ostatnich przeróbkach ubrań szyję sobie broszki, zawieszki, kokardki, robię biżuterię (obejrzeć można  TU ) oraz wszystko inne co nie wymaga dużej ingerencji "większego sprzętu szyjącego" czyt. maszyny do szycia ;)
Uwielbiam taką ręczną dłubaninę :)









10 komentarzy:

  1. z takimi cudnymi dodatkami to nic tylko się na żagle trzeba wybrać :) co tam kochana ukradkiem szykujesz już nie mogę się doczekać co na pokażesz, bardzo lubię do ciebie zaglądać i podziwiać twoje poczynania, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. hihi
    tak po cichu zdradzę, że mój kącik krawiecki zniknie z obecnej kuchni, a pojawi się w zupełnie nowym miejscu :) ale to odległe plany, które się powoli realizują :)
    Cieszę się, że lubisz wpadać do mnie.

    dobrej nocki
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama też zbieram wszelkie świstki i resztki tkanin. Nigdy nie wiadomo co się może przydać :)
    No a jeśli powstają takie śliczności, to tym bardziej warto być małym chomikiem :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale śliczne! uwielbiam ten styl:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale cudeńka, od razu zapragnęłam mieć takie same :-)

    OdpowiedzUsuń