wtorek, 18 grudnia 2012

Świąteczne poduchy na krzesełka


Znalazłam na jesieni na poddaszu obrus i postanowiłam się go pozbyć bo mi mocno "zawadzał".
Nikt go nie chciał, więc uszyłam świąteczne poszewki na moje tymczasowe krzesełka kuchenne

100% len



7 komentarzy:

  1. Jaki słodki materiał:-) Zaraz mi się przypomina stary dowcip: Jak się nazywa żona św. Mikołaja? Merry Christams :-))) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i super, że nikt go nie chciał, bo ma bardzo piekny wzór, taki na czasie :-) Ty lepiej wykorzystałaś ten obrus, niż ktokolwiek :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny obrus, jak to mozliwe ze nikt go nie chcial? :))) Jeszcze lniany... Super masz teraz krzeselka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym chciała coś tak fajnego znaleźć na moim poddaszu;-)) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. I teraz bardzo się cieszę, że nikt nie chciał tego obrusiku :)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne....
    Ściskam cieplutko.....

    OdpowiedzUsuń