środa, 12 grudnia 2012

Krawiecki kącik Magicznego domku


Kochani obiecałam Wam poprzednim poście, ze wkrótce pokażę w wiekszej perspektywie moją magiczną Pracownię.
Z małą jej dosłoną mogliście zapoznać się w magazynie zimowo - świątecznym Green Canoe Style ZIMA 2012/4

Zaś dzisiaj będzie mała jej odsłona na moim blogu :)


Nie mam w rzeczywistości swojej własnej "pracowni", nie mam oddzielnego pomieszczenia, w którym mogłabym te wszystkie swoje przydasie krawieckie i sterty tkanin przechowywać. Moją "pracownią" jest moja kuchnia. To właśnie w niej  powstają te wszelkie domowe tekstylia, które cieszą moje oczy.
 Na chwilę obecną ta mała 1/4 powierzchni kuchni musi mnie zadowalać.
Poza tym mam poddasze- tam to dopiero zobaczyłybyście skarby. Mogę otworzyć mały shop z tkaninami.
Na potrzeby krawieckie  kuchnia nagle staje się moja "pracownią", wszędzie stoją pudełka z koronkami i  tkaninami. Nitki, centymetry i szpilki biegają wszędzie, a podłoga nagle okazuję się być najlepszym "stołem" do szycia.
Generalnie nie zawsze w tym kąciku jest taki porządek, ale staram się by to jakoś było zebrane do kupy bo przecież to w sumie kuchnia, w której między robieniem kotletów, a  gotowaniem zupy "szyją się" kolejne koszyczki, zawieszki, Ciapy i inne tekstylne drobiazgi.


No dobra, dobra - jestem chomikiem w kwestii tekstylnych przydasiów. Uwielbiam kupować wciąż nowe  tasiemki, sznureczki, koroneczki, lniane i inne tkaninki w ciekawe desenie. Jestem wręcz uzależniona od kwiecistych tkanin Cath Kidston.

Dostaję mnóstwo maili z zapytaniem, gdzie kupuję ładne tkaniny? Piszecie że w internecie można nabyć, ale są bardzo drogie i często ceny zaporowe. 
Dostaję tygodniowo mnóstwo takich zapytań również na maila.
O tym gdzie zaopatruję się w tkaniny pisałam już wiele razy w komentarzach pod postami.

Kochani odpowiadam dzisiaj po raz kolejny, mając nadzieję, że rozwieję Wasze wątpliwości - tu oficjalnie, dzisiaj i na zawsze :).

Otóż niczym Was nie zaskoczę. Ameryki nie odkryję przed Wami.
Tkaniny kupuję głównie w internecie i ciuchlandach - tam jest prawdziwa skarbnica róznych "perełek". Jednak trzeba mieć oczy szeroko otwarte i czasami patrząc na ładną zasłonę lub pościel mieć wizję co z niej powstanie. Wyobraźnia, Wyobraźni, raz jeszcze WYOBRAŹNIA.
Odwiedzam też często pasmanteryjne sklepy w których zaopatruję się w len, koronki, guziczki, muliny, nici itp.

Niestety nie jest tak ze wszystkie tkaniny kosztują przysłowiowe 5 zł za metr.  Ładne tkaniny są często drogie i z tym też liczę się gdy je kupuję. Nie ma nic za darmo - niestety.

Natomiast tkaniny Cath Kidston kupuje mi Przyjaciółka , która mieszka zagranicą. Zna mój gust, wie co lubię, wybiera w ciemno, a ja zawsze jestem zadowolona :)   W Polsce dostać ich nie można, a szkoda. Sądzę, że nawet gdyby były w sprzedaży w PL cena byłaby naprawdę kosmiczna.
Ale warte są swojej ceny. Tak więc zdecydowanie je Wam polecam.



i mały look na detale i drobiazgi :)









A ten centymetr z motylkiem to prawdziwy skarb. Pamiątka po mojej Babci. Wynalazłam go podczas robienia letnich porządków w domku Babci. 
cm i cale - jak kto woli :)



i zgrabne nóżki Ciapków  załapały się na moje fotopstryki.



www.fotobracia.pl


Dobrneliście  do końca?

A już wkrótce  zapraszam Was na moje DIY laski mikołajowej.

Miłego wieczoru

Mili



33 komentarze:

  1. Uwielbiam oglądać krawieckie kąciki. Twój jest bardzo przytulny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorfi
      ja jeśli mam przyjemnośc bywać u jakiejś znajomej , która szyje to chętnie również zaglądam w różne kąciki ze zwykłej ciekawości.

      Usuń
  2. Jak pięknie u Ciebie a centymetr- cudny! ( wszystko inne też!)- idę sprzatać do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nad centymetrem to ja mogę zachwycać sie długo długo długo :)

      uwielbiam go.

      Usuń
  3. Zawsze zapominam że komentarze u Ciebie są na górze . Powiem co innego - ale się ciesze że masz taki ułożony bałagan . Dziewczyny jak pokazują kąciki , to wszystko ułożone , niteczki na fikuśnych szpuleczkach , tasiemki równo ułozoone kolorami i wzorami ja może jestem inna ale tak się nie da - może na początku , potem to już tylko praca i przekładanie skrawków . Też tak masz . Jej masz prawdziwa pracownię , taką w której się pracuje , jak super , że nie jestem sama w nieładzie pracy i kąciku . Ale ja mam taki nieporzadek że na razie nie planuję pokazów . A w sprawie tkanin , ja mam dostęp do tkanin Tanete Emmma - piekne a cena za metr 18 CHF !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja ubolewam ,że nie mam własnego kąta tylko blat pod oknem w kuchni ..
    można ? można .... tylko po wszystkim ogarnąć się już nie chce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja po całej kuchni czasami "biegam" z tkaninami ;)
      Ja za to lubię zbierać wszystko już "po".

      Usuń
  5. Ja też nie mam osobnego pomieszczenia i szyję w pokoju, gdzie najczęściej przesiaduję.Stół wtedy jest cały dla mnie.Uwielbiam patrzeć na pracownie, miejsca gdzie tworzymy-od kuchni-u Ciebie to nie tylko przenośnia ;-). Twoja kuchnia świetnie wyglada z tymi wszystkimi świątecznymi dekoracjami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jowi ja tak się śmieję, że czasami szyję do kotleta :)
      Na tą chwilę, to jedyne miejsce, w którym mogę to robić, ale może za rok, za dwa, za trzy ...

      buziaki

      Usuń
  6. Kochana,uwielbiam Twój krawiecki kącik.Mam nadzieję,że kiedyś z kubkiem aromatycznej herbaty,przycupnę naprzeciw Ciebie przy stole i będę przyglądać się jak sprawnie szyjesz kolejne cuda!Takie jak np ta patchworkowa gwiazdka (?) koniecznie Nam ją pokaż!

    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usiądziesz , usiadziesz :)

      Własnie dobrze że mi o tej gwieździe przypomniałaś , bo to taki eksperyment mały był :)
      no to pokażę

      Usuń
  7. Podoba mi się kącik. I też jestem uzależniona od tkanin i pasmanterii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jerzynko
      tak się ostatnio zastanawialam bo w sumie to i mój nałóg, a nie tylko żelki itp.
      Ciekawe jak wygląda odwyk? Leczy się to?
      To pewnie będzie ciężka tkaninoterapia :)

      buziaki

      Usuń
  8. Ja pamiętam, że kochasz CK:) Kącik fajniutki i porządna gospodyni z Ciebie, że chce Ci się sprzątać to wszystko zanim kotlety będziesz smażyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysiu wiem że pamietasz, dziękuję :)

      Stół mam długiii, z jednej strony maszyna z drugiej kotlety :) hihi

      buzia

      Usuń
  9. Oj przemilutko u Ciebie. Faktycznie duużo u ciebie szyciowych potrzebnisi i przydasi. Nie znalazłaś nigdy wśród nich jakiegoś kotleta ?! :) Ja też niestety nie mam miejsca na swoje gadżety więc wiem jak trudno czasem nad tym zapanować.
    A co do materiałów, zgadzam się z Tobą w 100% sh to wspaniałe kopalnie pięknych materiałów, tudzież rzeczy do recyklingu (poszwy, zasłonki itp ):) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mało, mało... więcej, więcej! Mało zdjęć, ja chcę więcej! To rozwinięcie pierwszego zdania :) Zastanawiałam się co Ci sprezentować na urodziny, które masz lada moment :) Chyba już wiem... Buziak i śpijcie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię do Ciebie zaglądać choć rzadko zostawiam komentarz. Fajnie się czyta ,a zdjęcia też są superowe.Twoje prace są zawsze piękne ale jak piszesz tkanina to nie wszystko liczy się wyobraźnia i masz rację.Dobrnęłam do końca i jakoś tak czuję niedosyt ale dziękuję , że pokazałaś nam kawałek swojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspanialy kacik krawiecki...Ja tez marze o prawdziwej pracowni gdzie moglabym trzymac wszystkie rzeczy krawieckie w jednej kupie a nie porozrzucane po calym domu...fajnie ze dalas nam porady w kupowaniu materialow...ja tez mam "bzika" na ich punkcie..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jest nas tyle obłąkanych tymi tekstyliami :) Odetchnełam z ulgą, że nie jestem sama.
      dobrej nocki

      Usuń
  13. kącik naprawdę imponujący :) może kiedyś i mój będzie tak wyglądał ;) pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto
      sama widzisz, nie trzeba oddzielnego pomieszczenia, czasmi wystarczy wygospodarowac mały skrawek w domku na kącik krawiecki.

      trzymam kciuki

      Usuń
  14. Uwielbiam oglądać cudze pracownie, kiedyś może ogarnę swój kąt jak już sie naoglądam:)
    Miło u Ciebie:)
    PS. Bardzo mi przypominasz Dorotę Segdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że kiedyś ktoś już mi powiedział, że przypominam mu Dorotę Segdę :)

      Usuń
  15. Ale Ci zazdroszczę tego kącika. Piękny centymetr. jaki cudne tasiemki.A jaki ład i porządek.
    W takich warunkach można szyć prawdziwe cudeńka.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale masz tego kochana ,ale ja to rozumiem , fajny kącik sobie urządziłas :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wszystko tylko zaledwie garstka tego co mam naprawdę.
      Często wymienam sobie tkaniny, na te z których w danej chwili szyję, bądź zamierzam szyć - bo słowo daję zakopałabym sie w nich.

      Usuń
  17. Kącik świetny ale ostatnie zdjęcie i tak jest NAJ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś a jak miło było podczas jej robienia :)

      Usuń
  18. Bardzo u Ciebie ładnie i miło w tym twórczym kąciku, a look mikołajkowy mnie też się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. trochę ciasny :) ale własny

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  20. Lucy
    to ja do tych marzeń do Ciebie się dołączam :)

    OdpowiedzUsuń